• 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4

Wojenna i kolędowanie w Kamiannej: 6.01.2019

Troszkę z obawami osiemnaście osób wybrało się na pierwszą noworoczną wycieczkę. Nie byliśmy pewni czy podołamy w tak dużym śniegu, nie byliśmy też pewni czy po trzech latach rozpoznamy Adama Płanetę, który dość niespodziewanie poprowadził wycieczkę. Mimo, że było ciężko, to radę daliśmy, a Adam nic się nie zmienił. Na Przełęczy Pereliska nad Boguszą mocno wiało, a obraz nieprzetartej drogi euforii w nas nie wyzwalał. Adam w osobach Ewy i Wieśka miał jednak mocnych zmienników w torowaniu śladu. Szlak niebieski, którym podążaliśmy, trawersuje zbocze Wojennej omijając szczyt, ale kto myślał, że z powodu dużego śniegu szczyt odpuścimy to się pomylił. Choinkę dla naszych leśnych przyjaciół przygotowaliśmy tuż przed Przełęczą po Uboczem. Pewien myśliwy, którego spotkaliśmy po drodze, chyba troszkę inną definicją przyjaźni się kierował. Do Kamiannej dotarliśmy po blisko czterech godzinach zmagań ze śniegiem. W Miodowej Kawiarence Pasieki Barć mili Gospodarze przywitali nas lampką pitnego miodu, a na stole pojawiły się różne smakołyki przyniesione przez uczestników wycieczki. W międzyczasie dołączyły do grupy jeszcze dwie osoby, które troszkę dłużej pospały po zarwanej opłatkowej nocy. Po ogrzaniu się i nabraniu sił rozpoczęliśmy kolędowanie. Większość była przygotowana i zaopatrzona w odpowiednie śpiewniki, więc szło nam znakomicie. Po kolędowaniu z ulgą wsiedliśmy do BUSA, zadowoleni, że nie mamy w przed sobą dalszego marszu do Przełęczy Huta. (ZS)