• 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4

Lubań, Gorce: 21.10.2018

Pogoda nie zapowiadała się ciekawie. Od rana padało. Pomimo tego kilkanaście osób zdecydowało się, żeby w tym dniu zdobyć Zachodni wierzchołek Lubania. Dodatkowa atrakcją już na początku było zwiedzanie nieczynnego już Kamieniołomu Snozka na południowym zboczu góry Wdżar. Mijaliśmy także Bacę z owcami, którzy jeszcze nie zeszli z Hal (bo jeszcze nie zakurzyło). Całą drogę na szczyt towarzyszyła nam mżawka i pozytywna atmosfera. Im wyżej wychodziliśmy, tym większe "mleko" nas otaczało. Spokojnym tempem dotarliśmy na szczyt przed południem, gdzie pomimo niesprzyjającej pogody udało się zapalić ognisko i ogrzać się w nieczynnej już bazie namiotowej SKPG. Już pod szczytem deszcz zamieniał się w śnieg. A temperatura odczuwalna spadła poniżej zera. W zapaleniu ogniska pomogły nam typowe kobiece przedmioty... czyli waciki nasączone zmywaczem do paznokci :) Nikt nie wyszedł głodny. Każdy dzielił się swoimi wyrobami ;) Następnie zdobyliśmy szczyt Lubania. Z racji "przewodnickiej widoczności" nikomu nie chciało się zdobywać wieży widokowej. Przy zejściu do Grywałdu towarzyszyła nam wesoła atmosfera. Przestało padać. A nawet odsłoniły się widoki na niektóre szczyty Pienin. Wisienką na torcie było zwiedzenie zabytkowego kościoła Św. Marcina w Grywałdzie (niestety z zewnątrz). Z racji dobrego czasu zatrzymaliśmy się po drodze w Pierog-arni w Krościenku nad Dunajcem (Polecam);). Najedzeni i zadowoleni wróciliśmy do Nowego Sącza. Każdy stwierdził, że szkoda by było taki dzień spędzić w domu. Dla PTT nie ma złej pogody. ;) Bardzo dziękuję wszystkim. (MP)