• 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4

KSE: Jaworze, 29.08.2018

Tradycyjnie na zbiórce przed wyjazdem pojawia się więcej pań niż męskich przedstawicieli. Basia rozdziela chleby, smalec oraz słoiki z warzywnymi sałatkami. Po drodze dosiadają się do autokaru kolejni uczestnicy. W Cieniawie dyrygentem dzisiejszego dnia zostaje mianowany pan Kazimierz, który w praktyce i tak zostaje wysadzony z siodła przez Basię B., która tonem nie znoszącym sprzeciwu reguluje tempo wycieczki, przerwy i ich czas itp. Nasz prawie stały kierowca Edward dowozi nas pod stylową drewnianą kaplicę na Podjaworzu i oczywiście pokonuje z nami część trasy. Początkowo dość dobrym leśnym duktem Nadleśnictwa Nawojowa przemierzamy jodłowy las ze sztucznymi zbiornikami wody, przez wypoczynkową altanę do zielonego szlaku Biała Wyżna – Jaworze. Stąd kilka dość stromych podejść z ciekawymi odkrywkami geologicznymi, aż do słynnej metalowej wieży na szczycie. Wieża ta kiedyś dostarczała turystom adrenaliny ze względu na dość znaczne odchylanie się od pionu (dopuszczalne normą), aktualnie cztery solidne liny ją ustabilizowały. Na szczycie ognisko, przy którym szczególnie dumny jest Czesław, który zdobył go w towarzystwie dwojga wnuków z Włocławka. W drodze powrotnej odwiedzamy CSZ (centrum sportów zimowych) Ptaszkowa. Niestety, dla turysty pieszego nie ma żadnych propozycji ani ofert gastronomicznych. (WLZ)