• 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4

Ćwilin, Beskid Wyspowy: 24.03.2018

Druga w tym roku wycieczka Szkolnego Koła PTT w Łabowej i ponownie odwiedzamy Beskid Wyspowy. Po Jaworzu, tym razem zdobywamy Ćwilin (1072 m n.p.m.) – drugi pod względem wysokości szczyt tego pasma. Z Przełęczy Gruszowiec wyruszamy pełni obaw, nastraszeni przez panią przewodnik Joannę Król skalą trudności niebieskiego szlaku wiodącego północnym zboczem Ćwilina. Pani Asia nie wzięła pod uwagę jednego, a mianowicie, że czerwone polary PTT, w które zaopatrzyli się wszyscy członkowie Koła w Łabowej do czegoś zobowiązują i o czymś świadczą. A świadczą o tym, że mimo młodego wieku to już wytrawni turyści z sześcioletnim górskim doświadczeniem i mimo ośnieżonego, a miejscami oblodzonego szlaku, z jednym z najbardziej stromych podejść w Beskidach rozprawili się bez problemu. Droga niemal cały czas prowadziła lasem, dopiero po wyjściu na Michurową Polanę mogliśmy rozkoszować się pięknym słońcem i znakomitymi widokami. To ta sama polana, na której Kazimierz Sosnowski miał wymyślić nazwę „Beskid Wyspowy”. Po krótkim odpoczynku przy ołtarzu polowym i obelisku upamiętniającym Jana Pawła II wychodzimy na szczyt Ćwilina. Ci najbardziej głodni chwycili za kanapki, a ci, których energia rozpierała toczyli wojnę na śnieżki. Jednych i drugich udało się jednak zebrać do wspólnego zdjęcia, po czym ruszyliśmy do zejścia w kierunku Jurkowa. Z powodu oblodzenia nie obyło się bez fikołków i mniej lub bardziej bolesnych upadków. (ZS)