• 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4

Tobołów, Gorce: 18.03.2018

Z reguły Gorce w okresie prawie wiosennym kojarzą się nam z krokusami? Niestety wycieczka w tytule TOBOŁÓW wcale nie przypominała wiosennej aury. Wręcz odwrotnie poranna bardzo niska temperatura wręcz odstraszyła niektórych turystów. Na przerwie technicznej w Łącku Ewa i Wiesiek Ciarachowie – jak to często bywa- osładzają nam ten dość chłodny poranek. Po prawie półtoragodzinnej jeździe z Jurkiem Jabłońskim docieramy do Koninek, skąd dość uciążliwym podejściem docieramy do końcowej stacji wyciągu – Tobołów. Tu przewodnik prowadzący Władek Łoboz wręcza Lucynie Migacz i Jadwidze Dąbrowskiej brązowe odznaki GOT PTT - gratulujemy. Na tym fragmencie szlak pieszy przecina się ze szlakiem rowerowym z charakterystycznymi drewnianymi „hopkami”, tj. skocznią dla rowerzysty – miłośnika ekstremalnej jazdy typu downhill. Im wyżej tym coraz więcej śniegu i dokuczliwego wiatru. Odbijamy od szlaku , aby podejść pod najwyżej (1000 m n.p.m.) położone w Polsce obserwatorium astronomiczne Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie na Suhorze. Na rozstaju dróg poniżej obserwatorium mocna trójka zdobywa Obidowiec, reszta tzw. „drogą kopaną” ułatwia sobie dojście do schroniska na Starych Wierchach. Mamy do dyspozycji całą salę, a więc atmosfera wesoła, a nawet wręcz familijna. Przy wyjściu ze schroniska kolejne zderzenie z realiami pogody- silny wiatr i coraz gęstsze płatki śniegu. Dziękujemy Staszkowi Pańszczykowi za trudną pracę przewodnika zamykającego. Dobrym podsumowaniem wycieczki będą cytaty Czesi Janik „To jest chyba ostatnia wycieczka w tym roku w tak pięknej zimowej scenerii” i Ewy Ciarach „Niech żałują Ci którzy nie poszli”. (WLZ)